Witam w Darłowie
Thursday, November 27th, 2008Lubię latem trochę poszaleć w Darłowie. Mnóstwo zabytków i ta cudowna plaża w Darłowku. Okolica Darłowa również jest bardzo ciekawa. Były tam niedaleko poligony z czasów II wojny światowej. Jedna z broni testowana przez hitlerowców to słynna Dora. To, że była wielka, to każdy pewnie wie, ale żeby było potrzeba blisko 1,5 tysiąca osób obsługi, to już przesada. Tak wielkie i skomplikowane było to działo.
Cudowny jest piasek w Darłówku. Zawsze, gdy tam jestem, nabieram sobie wiaderko do domu. Teraz mam małą piaskownicę, w której wnuczki poznają zapach morza. Jeśli tam jeszcze jest. Kiedyś porównałem piasek w typowych piaskownicach, taki pewnie rzeczny, z piaskiem który przywoziłem z Darłówka. Wnuczki wolą nadmorski. Ale nie samym piaskiem na wakacjach się żyje. Centrum, czyli Darłowo, to miasto w którym mogę zamieszkać, będąc na emeryturze.
Zawsze jadąc do Darłowa, mam wrażenie podróży do Krainy Wikingów. Tam właśnie się urodził sławny król Danii, Szwecji i Norwegii Eryk Pomorski. Chodził po tym samym piasku, bruku, a na pewno kościele Mariackim. Być może w kaplicy św. Gertrudy jego duch uczestniczy we mszy świętej w tej samej ławce, w której ja siedzę. Wiem, że będąc w tamtych okolicach|terenach, duch Wikinga jest również|także we mnie.
Rozumiem sens kąpieli w basenach krytych, akwaparkach i innych tego typu akwenach. Tylko jakoś głupio się człowiek czuje, jak woda w takim wodnym miasteczku jest słona. Darłowo posiada bodaj jedyny park wodny ze słoną wodą w Polsce. Na dodatek, słono się płaci za wstęp. Poza słoną wodą i słoną ceną, to nie ma tam cudów. Wszystko|Atrakcje znane, tak jak w innych wodnych miasteczkach w naszym kraju.